Byłem dowódcą pancernym. Wspomnienia Hansa von Lucka

Byłem dowódcą pancernym. Wspomnienia Hansa von Lucka
 
Autor: Hans von Luck
Oprawa: miękka
Ilość stron: 400
Format: 150x210 mm
Wydawnictwo: Bellona
ISBN: 8311105596
egzemplarz archiwalny
 
 
Publikacja zawiera fascynujące wspomnienia wojenne dowódcy 7. i 21. Dywizji Pancernej. Przez znawców zaliczana jest do światowej klasyki tego gatunku. Dotychczas nie była tłumaczona na język polski. Autor opisuje kampanie, w których uczestniczył - walki na wszystkich frontach II wojny światowej: w Polsce, Belgii, Francji, w Afryce Północnej, na froncie wschodnim i w Niemczech. Książka prezentuje szeroki panoramę II wojny światowej, mając jednocześnie charakter wielkiej epopei wojennej wojsk pancernych.
 
Biografie i wspomnienia

Recenzje (2)ukryjpokaż

2006-12-17 ZMH 1043
Książka faktycznie prezentuje "szeroką panoramę" II Wojny Światowej, ale czy ma "charakter wielkiej epopei wojennej wojsk pancernych", no z tym to bym raczej polemizował - z treści książki wynika, że Hans von Luck większość swojej służby na froncie odbył w oddziałach rozpoznawczych. Ale przede wszystkim nigdy nie był dowódcą ani 7 Dywizji Pancernej (W składzie 7 dywizji von Luck odbył kampanię francuską w 1940 roku jako dowódca kompanii rozpoznawczej - a dowódcą tej dywizji był niejaki...Ervin Rommel)ani tym bardziej 21 Dywizji Pancernej(tej "pierwszej" w składzie Afrika Korps, ani tej "drugiej" powtórnie sformowanej, walczacej w Normandii). We Wspomnieniach jest też parę innych "ciekawostek" np. o kampanii polskiej pisze "...błyskawiczne wyzwolenie z małymi stratami Prus Wschodnich i Gdańska stanowi wyrównanie wszystkich krzywd Traktatu Wersalskiego" A więc w 1939 roku Wehrmacht i Hans von Luck byli nie agresorem ale wyzwolicielem ! Ślicznie ! Tego rzeczywiście nie wiedziałem... . Uderzyło mnie też to jak to podczas kampanii francuskiej von Luck tak kierował walką, aby nie uszkodzić zabytkowego klasztoru i ratusza w nadmorskim miasteczku Fecamp. Von Luck pisze "...nikt nie chciał zniszczyć słynnego kurortu". Czyż to nie urocze ! Szkoda tylko, że tacy sympatyczni dowódcy niemieccy nie dbali o zabytki i wygodę mieszkańców w Polsce !
2007-02-09 seba
Autor na bardzo wysokim poziomie opisuje działania taktyczne i... tylko tyle! Vn Luck zręcznie wymiguje się od następującego stwierdzenia: NIEMCY BYŁY W TEJ WOJNIE AGRESOREM!!! A jedyną wzmianką o zbrodniach jest śmierć w obozie członka rodziny jego narzeczonej! Gdzie się podział HOLOKAUST? Autor tych wspomnień niepamięta albo nie chce ich pamiętać.. Podobnie jak Guderian w swojej "Wspomnienia Żołnierza" i Kesserling w "Żołnierz do końca" autor zachwuje klimat w stylu:"nikt nic nie wiedzał"...

Napisz swoją recenzję