10 lat i 20 dni wspomnienia 1935-1945

10 lat i 20 dni wspomnienia 1935-1945
 
Autor: Karl Donitz
Oprawa: twarda lakierowana
Ilość stron: 608
Format: 150x210 mm
Wydawnictwo: Finna
ISBN: 8390507331
egzemplarz archiwalny
 
 
Karl Donitz to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci wśród przywódców III Reszy. Wyrokiem Trybunału Norymberskiego uznany został za zbrodniarza wojennego i skazany na 10 lat pozbawienia wolności. Czy rzeczywiście twórca niemieckiej broni podwodnej w świetle obowiązującego prawa powinien zostać skazany? Czy też w myśl zasady: "zwycięzców się nie sądzi" i "przegrani nigdy nie mają racji" stał się przysłowiowym "kozłem ofiarnym" zwycięskiej koalicji? Po raz pierwszy polski czytelnik będzie mógł zapoznać się z głosem oskarżonego. Kim był człowiek, któremu tak bezgranicznie zaufał Hitler naznaczając go swoim następcą? Urodzony w 1891 roku Karl Donitz pochodził ze starej pruskiej rodziny. Jego ojciec, jak sam twierdzi "dałby się poćwiartować za cesarza Wilhelma I". Wychowany w duchu patriotycznym Donitz wstępuje do marynarki. W roku 1912 rozpoczyna służbę na krążowniku SMS "Breslau". Pierwsze dwa lata pierwszej wojny światowej spędza na pokładzie tego krążownika, uczestnicząc w operacjach na Morzu Czarnym. Od roku 1916 początkowo jako oficer wachtowy, a następnie jako samodzielny dowódca pływa na U-bootach w rejonie Morza Śródziemnego. 4.10.1918 podczas ataku na konwój brytyjski w okolicach Sycylii jego okręt podwodny zostaje zatopiony. Wraz z większością załogi zostaje on uratowany przez kontrtorpedowiec brytyjski i wzięty do niewoli. Donitz jest zafascynowany służbą na U-bootach. Atmosfera koleżeńskości panująca wśród załogi i wielkie możliwości działania tego niewielkiego przecież okrętu wywarły na niego taki wpływ, że po powrocie z angielskiej niewoli decyduje się na ponowne wstąpienie do marynarki jedynie dlatego, że ma nadzieję, iż Niemcy wkrótce będą mogły znów posiadać okręty podwodne...
 

Recenzje (1)ukryjpokaż

2008-04-02 Zbyszek
Lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się historią drugiej wojny światowej na morzu. Wbrew tytułowi książka nie zawiera wyłącznie osobistych wspomnień autora, ale stanowi raczej historię U-bootwaffe, a w dalszej części (począwszy od objęcia przez autora funkcji dowódcy Kriegsmarine w 1943 r.) historię Kriegsmarine. Książka nie aspiruje do miana naukowego opracowania historycznego choćby dlatego, że brak jej naukowego obiektywizmu. Ale to właśnie subiektywny punkt widzenia uczestnika opisywanych wydarzeń decyduje o jej atrakcyjności. Autor interesująco opisuje poszczególne etapy działań U-bootów, wyraźnie koncentrując się na Atlantyku. Dla Donitza najważniejszym zadaniem Kriegsmarine była prowadzona przez U-booty tzw. „wojna tonażowa”, która miała odegrać kluczową rolę w pokonaniu aliantów, a najważniejszym teatrem tej wojny był Atlantyk. Pozostałe akweny miały, jego zdaniem, znaczenie drugorzędne. Donitz był zwolennikiem maksymalnej koncentracji U-bootów na Atlantyku. Mimo to, na rozkaz Hitlera wielokrotnie zmuszany był do rozdrobnienia sił i wysyłania U-bootów na akweny, gdzie ich skuteczność była mniejsza a straty wyższe, np. na Morze Śródziemne. Książka opisuje wiele mało znanych epizodów bitwy o Atlantyk, np. problem nieprawidłowego działania torped. Akcentuje też wydarzenia przełomowe dla wyniku wojny, zwłaszcza wynalezienie i upowszechnienie przez aliantów nowoczesnego radaru pracującego na krótkich falach, pozwalającego na szybkie i precyzyjne zlokalizowanie wynurzonego U-boota. Charakterystyczny jest stosunek Donitza do stawianych przez aliantów zarzutów łamania prawa międzynarodowego o zasadach prowadzenia wojny na morzu. Donitz twierdzi, że torpedowanie statków bez ostrzeżenia było wymuszone przez samych aliantów. Kwestionuje też zarzuty o zbrodniach popełnionych przez U-bootwaffe na morzu. Potwierdza tylko jeden przypadek strzelania do rozbitków (U-582, kpt. Eck), ale nawet ten incydent próbuje usprawiedliwić. Interesujący jest również końcowy fragment książki. Donitz wspomina w nim ostatnie dni wojny, podczas których pełnił funkcję dowodzącego w północnej części Niemiec, a po śmierci Hitlera 30 kwietnia 1945 r. został przywódcą III Rzeszy. W tym czasie najważniejsze dla niego było szybkie doprowadzenie do zakończenia walk i ewakuowanie jak największej ilości Niemców na zachód, tak aby jak największa część ludności uniknęła okupacji sowieckiej. Zamysł chyba słuszny, choć nie do końca udało się go wykonać. Książka została starannie wydana, choć można mieć trochę zastrzeżeń do tłumaczenia. Może gdyby tłumacz bardziej przyłożył się do swojej pracy, udałoby się uniknąć dziwolągów takich jak np. „powietrzne siły lądowe”. Dziwię się dlaczego ta ważna książka została wydana w Polsce dopiero niedawno.

Napisz swoją recenzję