Przed Łupaszką u Kmicica. Wileńszczyzna 1943

Przed Łupaszką u Kmicica. Wileńszczyzna 1943
 
Autor: Zygmunt Mieczysław Grunt-Mejer `Zyga`
Oprawa: twarda
Ilość stron: 332
Format: 150x215 mm
Wydawnictwo: Mireki
ISBN: 9788364452543
34,90 zł
- 35%
22,69 zł
 
Zostawiwszy oddział na bazie pod dowództwem pchor. Ostroga jedziemy do Ludwinowa. Z informacji, które do nas przeciekły miały być rozmowy z sowieckimi partyzantami. Mamy przeprowadzić rozmowy w Niesłuczy koło Naroczy. Z Ludwinowa wszyscy jedziemy konno przez Kupę w nocy, okrążamy od zachodu Narocz i jedziemy do Niesłuczy. Jadą: Kmicic Maks, Podbipięta, Gryf, Tarzan, Akacja, Dzięcioł i Władek. Do domu letniskowego w Niesłuczy, skąd wyruszaliśmy z Kmicicem w pole w marcu. Tutaj Kmicic rozmawiał z Markowem. Nie wiem czy dostał rozkaz, aby z nimi rozmawiać, czy też z własnej inicjatywy. Konie rozsiodłaliśmy, pasą się, a Kmicic poszedł na rozmowy. Sam poszedł na rozmowy z Markowem, nikt mu nie towarzyszył. [...] A to był Markow. Pijany, zalany szedł znad jeziora. Przystojny mężczyzna, w mundurze niemieckim, w furażce, on przeważnie tak chodził. W terenie spotykaliśmy się ciągle z partyzantka sowiecka. Wówczas wymienialiśmy hasła ustalone przez nasze i sowieckie dowództwo. Najczęściej to były hasła: Moskwa, Warszawa, Wołga, Wisła itp., po czym spokojnie rozchodziliśmy się, każdy w swoja stronę. O wydarzeniach politycznych byli szybciej informowani, bo już 6 lipca 1943 roku oznajmili nam po spotkaniu o śmierci gen. Sikorskiego. Partyzanci sowieccy, jak i ludność miejscowa, nazywała nas Legionami, a nam wówczas i na myśl nie przychodziło, ze w Polsce oddziały partyzanckie dzielą się na jakieś AK, AL bądź BCH czy tez NSZ ot była partyzantka polska i sowiecka. [...] Komendant utrzymywał kontakty za pomocą łączników z siatką naszego podziemia, a mając w swym obrębie sowiecką brygadę dowodzoną przez Markowa, o którym już uprzednio wspominałem, utrzymywał z nią ścisły związek, który później przyczynił się do tragedii. (fragmenty książki)
 

Napisz swoją recenzję