Tamerlan. Miecz islamu, zdobywca świata

Tamerlan. Miecz islamu, zdobywca świata
 
Autor: Justin Marozzi
Oprawa: twarda
Ilość stron: 272
Format: 165x235 mm
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 8324125086
egzemplarz archiwalny
 
 
Kim był ten tatarski wojownik, który zdobył Akcję i oto stanął u wrót Europy. W jaki sposób wódz niewielkiego tumenu podbił olbrzymie obszary: w wojnach z Persją zdobył Chorezm, Irak, Zakaukazie, zniszczył potęgę Złotej Ordy, opanował część Indii z Delhi, rzucił wyzwanie imperium osmańskiemu i wziął do niewoli samego Bajazyta I, jednego z najpotężniejszych władców świata? Jego krwawe czyny przeszły do legendy: odciętymi głowami kazał nabijać działa, swym przeciwnikom posyłał osobiscie przygotowane trucizny. Jego imię było postrachem Azji, Afryki i Europy. Jego sława "miecza islamu" spędzała sen z powiek chrzescijańskim królom. A równocześnie jego stolica Samarkanda olsniewała baśniowym przepychem: władca ściągał do miasta artystów z podbitych ziem, osobiście doglądał wznoszenia wszystkich budowli, a te, które uznał za nieudane, kazał równać z ziemią. Justin Marozzi splata sensacyjne reporterskie śledztwo, pracę historyka i dziennik podrózy, zabierając nas na wyprawę sladami podbojów Tamerlana. Barwny fresk opisów bitew, rzezi, miast z opowieści Szecherezady i stepowych krajobrazów pozwala wyobrazić sobie Azję taką, jaka była w XIV wieku - pełną chaosu, fascynujacą i przerażającą zarazem. I odkrywa złożoną osobowość człowieka, łączącego w sobie inteligencję, wyrafinowanie i okrucieństwo, mecenasa sztuki, zręcznego polityka i wybitnego stratega - "zdobywcy świata"
 

Recenzje (3)ukryjpokaż

2006-12-31 Leszek
Książki nie czytałem i chyba nigdy nie przeczytam, gdyż Tamerlan nie był muzułmaninem i nazwanie go "mieczem islamu" kiepsko świadczy o wiedzy autora książki.
2007-06-30 Feliks
Leszku-Tamerlan był muzułmaninem.Może nie w takim znaczeniu jak Saladyn albo ktokolwiek inny,ale był nim.Przynajmniej za takiego się uważał.To,że nie odbył nigdy pielgrzymki do Mekki i to,że nie ubierał się jak muzułmanin nie było takie istotne.Islam traktował co prawda jako narzędzie,ale jednak...Zresztą ,co ci będę mówił.Przeczytaj książkę i wtedy oceniaj.Oskarżasz autora o brak wiedzy zanim przeczytasz choćby rozdział-to nie do końca w porządku.Ja mam o książce pozytywne zdanie.Jeśli nie chcesz czytać,to nie,ale nie oceniaj autora i dzieła jak nie przeczytasz,bo to niczemu nie służy.Pozdrawiam i mimo wszystko zaczęcam do lektury ciebie i wszystkich zainteresowanych!
2007-11-24 mariusz
Autor na pewno sie staral. Czy udalo mu sie napisac bardzo wartosciowa ksiazke, na pewno nie! Przyznam, ze zainteresowal mnie tematem, ale przechodzilem wiele chwil irytacji i zniechecenia. Autor miesza watki, powtarza sie, albo bezkrytycznie cytuje dane liczbowe. Czasem pisze rzeczy trywialne. Nie pamietam, czy calosc napisal historyk, jesli tak, to ze strasznie slabym warsztatem. Ksiazka obfituje z momenty lepsze i gorsze w sensie jakosci. Nie zaluje zakupu, poniewaz temat nie jest zbyt popularny... i tylko dlatego!

Napisz swoją recenzję